BOLIWIA - Nie żyje Helena Kmieć, wolontariuszka z Polski

Nie żyje Helena Kmieć, wolontariuszka z Polski, która pracowała w prowadzonej przez siostry Służebniczki Dębickie,  a wybudowanej dzięki znacznej pomocy Kolędników Misyjnych z diecezji tarnowskiej,  ochronce dla dzieci w boliwijskiej Cochabambie. Napastnik zaatakował ją nożem. Wolontariuszka zmarła od odniesionych ran mimo natychmiastowej pomocy medycznej. 

W ochronce przebywała też druga wolontariuszka z Polski, która jednak nie odniosła ran. Sprawę wyjaśnia boliwijska policja. Motywy ataku nie są znane. 

"24 stycznia, nad ranem polskiego czasu, miał miejsce napad na ochronkę dla dzieci w Cochabambie, gdzie przebywały Helena Kmieć i Anita Szuwald. Podczas zdarzenia napastnik ugodził nożem Helenkę. Pomimo prób ratowania życia, zmarła. Helenka pozostanie dla nas niedoścignionym wzorem radosnej, pokornej, bezgranicznej służby Jezusowi i ludziom. Dzięki Niej wiemy, że prawdziwie święci ludzie żyją bardzo blisko nas”. - to słowa świadectwa o niej (Wspólnota Wolontariatu Misyjnego Salvator)

Cochabamba znana jako „Miasto Wiecznej Wiosny”, położona w górskiej dolinie rzeki Rocha w Andach na wysokości ponad 2500 m n.p.m. – Cochabamba.

Tam gdzie służą siostry Służebniczki nie może zabraknąć ochronki – dobrej przestrzeni, w której każde dziecko otoczone jest miłością i wprowadzane w bogaty świat wartości chrześcijańskich. W Cochabambie takim miejscem jest ochronka „Los Pitufos” ( „Smerfy”), gdzie każdego dnia opiekę znajduje ok. 100 dzieci.

To tutaj właśnie posługiwała zamordowana Helena Kmieć.