EKIPA LEKARZY CZYNI "CUDA" W BAGANDOU W REPUBLICE ŚRODKOWOAFRYKAŃSKIEJ

W szpitalu w Bagandou w Republice Środkowoafrykańskiej trwa ponad trzytygodniowa misja polskich lekarzy, którzy jako wolontariusze podjęli się przyjścia z pomocą ludziom chorym, sklasyfikowanym do operacji. Do Bagandou wyjechały cztery osoby z medycznym fachem. Głównym organizatorem misji jest lek. med. Emilia Bylicka z Warszawy, która w Republice Środkowoafrykańskiej znana jest ze swojej gorliwej posługi w niejednym ośrodku medycznym.

Pierwszy tydzień

Minął pierwszy tydzień pracy ekipy polskich lekarzy w szpitalu w Bagandou. Dwoje chirurgów – Katarzyna Cybula i Paweł Sobieszczuk oraz anestezjolog Anna Borkowska w ciągu minionego tygodnia wykonali 11 operacji oraz przeprowadzili ponad 20 konsultacji chorych z problemami chirurgicznymi. Zoperowano 6 chorych z powodu przepuklin pachwinowych, 1 osobę z powodu obustronnych wodniaków jąder, dziecko z wrodzoną przepukliną pachwinową, mężczyznę z guzem jądra, a u dwóch kobiet usunięto endemiczne wola tarczycy. Wszystkie zabiegi przebiegły pomyślnie, a chorzy są w trakcie rekonwalescencji.

Chorzy operowani w minionym tygodniu, w tym także Pigmeje, przyjechali z odległego od ponad 450 km regionu Sangha Mbaere. Pojutrze wyruszą w drogę powrotną do domu. Na najbliższy tydzień zaplanowano kolejne zabiegi operacyjne, a chorzy już oczekują w szpitalu. 

To już druga misja chirurgów w szpitalu w Bagabdou. Poprzednio podobna inicjatywa miała miejsce w kwietniu 2016 roku. Ogromnym wsparciem jest obecność anestezjologa Anny Borkowskiej, dzięki której interwencje są bezpieczniejsze i mniej bolesne dla chorych. 

Polskim lekarzom asystują miejscowi pielęgniarze, pracujący na co dzień w szpitalu w Bagandou. Ich wieloletnia edukacja medyczna dokonywana przez kolejnych wolontariuszy od 2004 roku, daje widoczne efekty. Praca dla chirurgów jest dobrze przygotowana, opiekę pooperacyjną zapewniają osoby pełniące w szpitalu dyżury nocne. 

Cała wyprawa jest możliwa dzięki współpracy z Dziełem Misyjnym Diecezji Tarnowskiej, które dysponuje funduszami zgromadzonymi przez kolędników misyjnych. Misję wsparli również ludzie dobrej woli, przekazując środki na zakup sprzętu medycznego potrzebnego do przeprowadzania operacji. Z lekarzami współpracują siostry kombonianki, prowadzące szpital.

Drugi tydzień

Ekipa polskich lekarzy ma za sobą drugi tydzień pracy w szpitalu w Bagandou. W poniedziałek konsultowano chorych i kwalifikowano chorych do operacji. Dojechały pacjentki z Mongoumba, miejscowości oddalonej od Bagandou o ponad 100 kilometrów, gdzie wolontariuszka z Polski Anna Obyrtacz pracuje w ramach wolontariatu prowadzonego przez księży kombonianów. Przywiozła cztery kobiety z bardzo dużymi wolami endemicznymi tarczycy. Niestety dwie z nich zostały zdyskwalifikowane z operacji z powodu zbyt dużego ryzyka powikłań śród- i pooperacyjnych. Dwie prawie czterogodzinne operacje zakończyły się sukcesem. Chore w przyszłym tygodniu wracają do domu. Lekarze uczyli miejscowych pielęgniarzy jak wycinać tłuszczaki, nacinali i drenowali duży ropień pośladka oraz obustronne ropnie uda u dziecka po nieprawidłowo podawanej chininie. Lek ten, szeroko stosowany na malarię nie może być podawany w domięśniowych iniekcjach, właśnie z powodu licznych powikłań pod postacią martwicy skóry oraz ropni.

Lekarze asystowali do cięcia cesarskiego wykonanego przez felczera pracującego w szpitalu w Bagandou od wielu lat. Pan Honoré Claver Belekpian przez blisko 20 lat asystował u boku francuskiego wojskowego chirurga i jest nieocenioną pomocą dla miejscowej ludności. Cięcia cesarskie są jedną z najczęściej wykonywanych przez niego operacji i wykonuje je bardzo sprawnie. 

W niedzielę lekarze z księdzem Markiem Muszyńskim, proboszczem parafii św. Piotra w Bagandou, pojechali odwiedzić pobliską wioskę, w której mieszkają pigmeje. Ku wielkiej radości, przypadkowo, w środku dżungli, spotkali swojego pacjenta operowanego przed dwoma laty z powodu wola tarczycy. Jest to nauczyciel w szkole w Ibata, wioski położonej kilkanaście kilometrów od Bagandou. Na jego szyi po operacji jest tylko cienka ledwo widoczna blizna po zabiegu, a on sam zyskał nową jakość życia.

Kolejny tydzień wyzwań przed lekarzami.

Trzeci tydzień

Ostatni tydzień pobytu chirurgów i anestezjologa w szpitalu w Bagandou, w Republice Środkowoafrykańskiej, upłynął bardzo intensywnie, jako że chorzy którzy dotychczas zwlekali z wizytą w szpitalu, chcieli koniecznie skorzystać z konsultacji i interwencji chirurgicznych ekipy polskich lekarzy. Chirurdzy pracowali aż do soboty, czyli dnia poprzedzającego wyjazd z Bagandou, i zoperowali 5 chorych z przepuklinami oraz jedną chorą z wolem tarczycy. Dodatkowo przy wielu drobnych interwencjach tak zwanej "małej chirurgii", udało się poprowadzić Annie Borkowskiej formację miejscowego personelu dotyczącą tlenoterapii i monitorowania chorych w czasie operacji, oraz chirurgom Katarzynie Cybuli i Pawłowi Sobieszczukowi na temat leczenia ran oraz metod drenażu ropni. Wspólna nauka poprzedzona była posiłkiem zorganizowanym przez dyrektor szpitala siostrę Adanech, kombonianki. 

Polska ekipa już planuje kolejny wyjazd do Republiki Środkowoafrykańskiej.

Emilia Bylicka, lek. med., członek ekipy lekarskiej

Dodajmy, że diecezja tarnowska, która dzięki kolędnikom misyjnym wybudowała szpital w lesie (2004), finansuje jego funkcjonowanie i remonty, przekazała nań już ponad 3 mln 680 tys. zł.