ZMARŁ KS. JÓZEF ZIOBROŃ

Ks. Józef Ziobroń,  misjonarz w Republice Konga (XI 1976-XII 1986 i IX 1991-VI 1996) i Republice Środkowoafrykańskiej (VIII 1987-VI 1991)

Urodził się w Rydzowie (par. Radomyśl) 22 grudnia 1944 r. Jego rodzimą parafią jest parafia pw. Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie. W tym mieście uczęszczał do Szkoły Podstawowej im. Stanisława Staszica, jak i do średniej –  I. Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Brodzińskiego (1958-1962). Po wstąpieniu do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, kiedy rozpoczynał drugi rok studiów i formacji, został powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Trwała ona dwa lata (XI 1963-XI 1965) i miała miejsce w trzech jednostkach: we Włodawie, w Chełmie Lubelskim i w Lublinie.

W seminarium okazywał szczególne zainteresowanie działalnością misyjną Kościoła. Propagował ideę misyjną wśród kleryków. W lecie 1966 r., wziął udział wraz z innymi klerykami w rekolekcjach misyjnych, organizowanych przez księży werbistów w Pieniężnie, dla kleryków seminariów polskich. Będąc alumnem IV rocznika studiów, w dniu 10 kwietnia 1967 r., w auli seminaryjnej, wobec wszystkich alumnów wygłosił referat pt. „Motywy i sposoby wspomagania polskich misjonarzy w Azji”. Po odbyciu studiów teologicznych w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie, przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Jerzego Ablewicza, w dniu 25 maja 1969 r. Następnie podjął zadania wikariusza w Porąbce Uszewskiej (1969-1971) i w parafii pw. św. Mateusza w Mielcu (1971-1975).

Jest pierwszym z trzech tarnowskich misjonarzy, którzy pełnili posługę misyjną w dwóch krajach afrykańskich. W przypadku ks. Józefa były to: Republika Konga i Republika Środkowoafrykańska. Ewangelizował w czterech językach: francuskim, lari, lingala i sango.

Pierwsze miesiące przygotowania do wyjazdu na misje spędzał w swojej parafii pw. Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie. W dniu 31 marca 1976 r. w tejże parafii odbyło się  uroczyste posłanie i wręczenie krzyża misyjnego, który otrzymał wraz z ks. Stanisławem Pawłowskim. Wcześniej, w dniu 7 marca, obaj przyszli misjonarze przeżyli też uroczyste pożegnanie w seminarium duchownym. Tuż przed wyjazdem do Paryża na przygotowanie językowe i misyjne, 10 kwietnia, obronił pracę doktorską na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Po świętach obaj przyszli misjonarze udali się do stolicy Francji i w szkole Alliance Française (IV-IX 1976) uczyli się języka francuskiego. Na końcu przygotowania, ks. Józef uczestniczył w miesięcznym kursie antropologiczno-misjologicznym dla misjonarzy w Chartres. W dniu 17 listopada wspólnie opuścili Paryż, udając się do ówczesnej Ludowej Republiki Konga. Główne przygotowanie miejscowego języka lari ks. Józef praktykował u kanadyjskich ojców sakramentystów, prowadzących parafię w południowej dzielnicy Brazzaville o nazwie Bakongo.

            Działalność misyjna ks. Józefa związana jest z dwoma krajami, a w nich z  kilkoma miejscami.

            Pierwszym krajem misyjnej posługi było Kongo (XI 1976-XII 1986 i IX 1991-VI 1996), zaś pierwszą w nim placówką – parafia pw. Jezusa Zmartwychwstałego w Brazzaville, w dzielnicy Plateau des 15 ans. Był w niej pierwszym „tarnowskim” proboszczem. Funkcję tę pełnił przez 10 lat.

W roku 1980 wybudował w parafii piętrową plebanię. Jako proboszcz doprowadził do wykończenia kościoła, wykonując prace związane z konserwacją drewnianego sufitu, malowaniem ścian, a przede wszystkim – z położeniem posadzki. Zatroszczył się o nowe ławki. Sprowadził też zestaw kinkietów oświetleniowych, które zostały wysłane przez kleryków na jego zamówienie. Na głównej ścianie prezbiterium umieścił mozaikę ceramiczną, wykonaną w Łysej Górze, która tworzy w dużych wymiarach obraz przedstawiający Chrystusa Zmartwychwstałego, a także mozaikę-obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, która widnieje przy bocznym ołtarzu, oraz Drogę Krzyżową. Do kościoła sprowadził z Tarnowa okazałe tabernakulum.

Szczególnym rodzajem działalności ewangelizacyjnej, jaką podejmował, było stawianie czoła wyzwaniom, które niosło codzienne życie na kongijskiej ziemi, zatruwane przez zwolenników materializmu ateistycznego, na który szczególnie narażona była młodzież kongijska. Dla studentów, jako przyszłej inteligencji i elity kraju, organizował debaty, prowadzone przez ciekawych prelegentów. Dla uczestników tych spotkań, ale również dla osób żądnych pożytecznej lektury, utworzył przy parafii dużą księgarnię, oferującą bardzo wartościową literaturę, również biblijną. Była to pierwsza katolicka księgarnia w Brazzaville.

Lubił dużo czytać, ale też pozostawił 90-cio stronicowe opracowanie dotyczące misji w Kongu, szkoda, że wydane tylko w postaci maszynopisu. Tytuł tej publikacji to Kościół a misje w Kongo. Została napisana w 1983 r. z okazji stulecia ewangelizacji tego afrykańskiego kraju. Przedstawił w niej zarówno zamierzchłą, jak i wtedy – najnowszą historię głoszenia Ewangelii na kongijskiej ziemi. Napisał też o ewangelizacji i działalności charytatywnej Kościoła, dziejących się na jego oczach, jak i o przeszkodach w ich podejmowaniu. Opisał również działalność pierwszych tarnowskich misjonarzy w ówczesnej Ludowej Republice Konga oraz misje, w których pracowali. Także w postaci maszynopisu wydał tomik swoich wierszy, których odniesieniem jest działalność ewangelizacyjna wśród Kongijczyków.

Wspomniane spotkania-debaty i działalność księgarska nie podobały się komunistycznym władzom. To sprawiło, że nasz misjonarz zaczął mieć problemy z odnowieniem wizy pobytowej. Ostatecznie, w zimie 1986 r., został przez kontrolującą wszystko miejscową bezpiekę i ambasadę ZSRR wydalony z Ludowej Republiki Konga.

Działalność ks. Józefa była wyjątkową. Jeden z jego wikariuszy opisał ją jednoznacznie: „Jego inicjatywy i zaangażowanie duszpasterskie należały do pionierskich i naprawdę nieprzeciętnych. Zresztą wykraczały one daleko, poza obszar Afryki!”.

Powróciwszy do kraju, doświadczył bardzo groźnej malarii, a po odzyskaniu sił, decyzją bp. Jerzego Ablewicza, udał się do Republiki Środkowoafrykańskiej, gdzie spędził niemal cztery lata. W tym nowym kraju misyjnym, został prekursorem tarnowskich misjonarzy. Po półrocznym przyswajaniu miejscowego języka sango, podjął zadania proboszcza w parafii pw. św. Antoniego w Bimbo, na obrzeżach stolicy kraju Bangi. Prowadził normalne duszpasterstwo. Również tu formował biblijnie. Dużo ewangelizował w wioskach, których do obsługi parafia miała około trzydzieści, w trzech sektorach. W sektorze rzecznym, ostatnia wioska nad rzeką Ubangi położona była 55 km od Bimbo. By do niej dopłynąć, trzeba było wiosłować w pirodze przez cały dzień. Wioska Bokassi I, położona w tym sektorze, cieszy się kaplicą, wybudowaną przez ks. Józefa.

            Ciągle jednak myślał o powrocie do Konga i podjęciu misji w miejscu, gdzie szczególnie potrzeba było misjonarzy. Jego zamiar został zrealizowany. Objął parafię na samej północy Konga, w Ouesso, stolicy diecezji o tej samej nazwie. Sprawował tu funkcję proboszcza w parafii katedralnej (IX 1991-VI 1996), pełniąc również funkcję wikariusza generalnego. Także tutaj kładł nacisk na formację biblijną.

Podejmował częste podróże do różnych mniej i bardziej oddalonych miejscowości. Często spędzał niewygodne noce w Zoulabouth, położonym 80 km od Ouesso. Tu wybudował kaplicę. Podobnie często bywał w wiosce Mokeko, położonej 15 km od Ouesso. Uczestniczył też żywo w budowie kaplicy w jednej z dwóch przyrzecznych wiosek o nazwie Pikounda, oddalonej o 167 km od Ouesso. Prowadził duszpasterstwo wśród ludności pigmejskiej.

W 1994 roku zatroszczył się o dwa tabernakula i dzwon dla lokalnego Kościoła w Ouesso. Przy zbudowanej przez siebie w dzielnicy Mboma kaplicy pw. Pana Jezusa Zmartwychwstałego i Bożego Miłosierdzia, zainstalował dzwon podarowany przez diecezję tarnowską, a w katedrze i w kaplicy pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, w dzielnicy Mindongo, umieścił sprowadzone z Tarnowa tabernakula.